Aktualności

Dzień Społeczny w Gródku

25 września (czwartek) w Centrum Rekolekcyjno – Formacyjnym „Arka” w Gródku n. Dunajcem

Akcja Katolicka Diecezji Tarnowskiej organizuje tradycyjny Dzień Społeczny.

Temat tegorocznej konferencji brzmi: „Nauczanie społeczne Jana Pawła II”.

Plan sesji:

15:00 – Msza św. pod przewodnictwem J. E.Ks. Bpa dr Jana Piotrowskiego.

16:00 – kawa popołudniowa.

16:30 – Wykład I - „Błąd antropologiczny w nauczaniu Jana Pawła II i jego skutki

we współczesnym życiu społecznym”- ks. prof. zw. dr hab. Tadeusz Borutka, Bielsko-Biała.

17:15 – Wykład II - „Duszpasterskie wyzwania wynikające z błędnych koncepcji człowieka”-

ks. dr hab. Ireneusz Stolarczyk , prof. UPJPII.

Dyskusja.

Kolacja.

Udział w konferencji 15zł, z kolacją 30 zł.

Chętnych na wyjazd prosimy o wcześniejsze zapisanie się

u p. Aleksandra Majerczaka ( tel. kontaktowy 508 392 800).

Nowy Gospodarz Parafii

Ksiądz doktor Tomasz Kudroń nowym proboszczem

31 sierpnia bż.r. podczas Mszy św. o godz. 12:00 ks.dr Tomasz Kudroń oficjalnie przejął klucze parafii św. Wojciecha Biskupa Męczennika w Szczawnicy. Nowy gospodarz zastąpił ks. Franciszka Bondka,(który po dwudziestoletniej posłudze kapłańskiej w naszej parafii) przeszedł na emeryturę.

Liturgiczne uroczystości objęcia parafii przez nowego proboszcza miały bardzo uroczystą oprawę. Ksiądz dr Tomasz Kudroń - dotychczasowy dyrektor biblioteki seminaryjnej w Wyższym Seminarium Duchownym w Tarnowie został mianowany proboszczem na mocy nominacji biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża 26 czerwca bż.r.

Podczas Mszy św.wierni podziękowali dotychczasowemu proboszczowi parafii za ofiarną posługę kapłańską gorącymi brawami, a przedstawiciele grup, ruchów parafialnych, władze miasta i duszpasterze z innych parafii składali podziękowania proboszczowi odchodzącemu i witali nowego proboszcza w imieniu parafian.

Czcigodny Księże Proboszczu Franciszku!

20 lat temu odpowiedziałeś Bogu „tak”na Jego słowa:

„Pójdź za mną”w naszej parafii.

Razem z Tobą dziękujemy Panu za te lata pełne
radości, trudu, doświadczeń i zmagań.

Życzymy, aby dobry Pan Bóg z nieba,
z Panną Świętą, Matką Bożą,
dał Ci wszystko, co potrzeba,
nade wszystko zdrowie.

Niechaj wszelkie dary Ducha
dziś na Tobie spoczywają,
byś posługą swą na ziemi
sięgnął szczęścia w blaskach nieba.

I żyj sto lat, albo dłużej
swoim słowem serca zmieniaj.
Niech Ci będzie Bóg miłością,
a Maryja Wspomożeniem.

Szczęść Boże!

 

Czcigodny Księże Proboszczu Tomaszu!

U progu Twej kapłańskiej drogi w naszej parafii życzymy Ci życia,

które będzie cudownym darem Bożym dla całej parafialnej wspólnoty

Niech wspiera Cię Maryja - Matka wszystkich kapłanów,

św Wojciech i Twój patron – św. Tomasz.

Niech Twoja praca przynosi obfite owoce

i jednoczy ludzi w jedną Chrystusową owczarnię.

Życzymy również pogody ducha i wiele radości każdego dnia,

oby uśmiech często gościł na Twej twarzy.

Do życzeń dołączamy naszą modlitwę

Szczęść Boże!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Żołnierze Niezłomni w Domu Parafialnym

Spotkanie z dr Dawidem Golikiem z IPN

W niedzielę 27 lipca w domu parafialnym w Szczawnicy dr Dawid Golik z krakowskiego IPN-u wygłosił referat pt. „Czterech z bunkra. Grupa przetrwania Stanisława Perełki „Dębińskiego” (1952–1955)”. Bardzo interesująco i rzeczowo, bo w oparciu o zabezpieczone przez IPN raporty służb bezpieczeństwa, przedstawił losy czterech niezłomnych spod Przehyby, czyli Józefa Walkosza, Walentego Sajdaka, Józefa Oleksego i Stanisława Perełki. Należeli oni do tej prawie półmilionowej rzeszy Polaków, którzy po wojnie na różne sposoby czynnie sprzeciwiali się sowietyzacji kraju. Nie złożyli broni, bo wierzyli, że wkrótce wybuchnie trzecia wojna światowa, w której jako żołnierze będą walczyć o wolność swojej ojczyzny. Gdy poczuli, że bezpieka depcze im po piętach, uciekli do lasu. Najpierw, w 1949 r., uciekł ze Szczawnicy Józef Walkosz. Początkowo w okolicach Obidzy ukrywał się sam. Pomagał miejscowym rolnikom w pracach polowych i w ten sposób zarabiał na swoje skromne utrzymanie i na dach nad głową. Z czasem przyłączył się do niego Walenty Sajdak i obaj żyli w taki właśnie sposób. Gdy dołączył do nich Józef Oleksy, a później, w 1952 r., jeszcze Stanisław Perełka, dla całej czwórki nie starczyło pracy. Musieli obrać inny styl życia. W lesie Krzemieniny wybudowali sobie bunkier i w nim zamieszkali. Starali się być samowystarczalni: szyli sobie ubrania, robili buty, polowali, wykonywali też drobne prace zarobkowe, np. wyplatali kosze, sporządzali miotły z gałązek (tzw. skrabaczki).

Znamienne było to, że Perełka nadał tej grupie rys ideologiczny, mieli przeprowadzać akcje doskwierające przedstawicielom nowej, ludowej władzy, m. in. sołtysom. Toteż gdy „czterej z bunkra” nie byli w stanie sami się wyżywić, podejmowali akcje aprowizacyjne i zabierali żywność, a czasem niewielkie kwoty pieniędzy, albo ze sklepów państwowych spółdzielni, albo z sołectw. Dopiero pod koniec swojej kilkuletniej działalności czterokrotnie dopuścili się zaboru mienia osób prywatnych: raz były to ziemniaki, raz mąka, raz sery owcze i na koniec owca. Właśnie ta, dokonana w nocy z 7 na 8 lipca 1955 r., ostatnia kradzież ich zgubiła. Właściciel owcy, Feliks Szczepaniak z Obidzy, rano wypatrzył na rozmiękłej ziemi ślady owczych racic i obok nich ludzkich stóp. (Jak się później okazało zostawili je  Perełka i Sajdak.) Trafił za nimi aż do bunkra na Krzemieninach. Znajomych robotników leśnych pracujących w pobliżu wypytał, czy bunkier należy do nich. Dowiedział się, że nie. Wobec tego powiadomił milicję o tym, co zaszło. Sprawa trafiła do Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa w Nowym Sączu i plan działania związany z likwidacją grupy (w ubeckiej terminologii: „bandy”) Perełki opracował mjr Szatniak. Ośmioosobowa grupa, w której skład wchodził on sam, por. Solarski, oficer śledczy Zbigniew Zięciak, maszynistka UB Mielnikowa oraz Teodor Kuchta, Kazimierz Żywioł, Stanisław Nowak i komendant posterunku MO w Łącku mieli udawać turystów zwiedzających okolice lasu Krzemieniny. Ich przewodnikiem został Feliks Szczepaniak, który miał im wskazać bunkier. Obławę od strony Szczawnicy poprowadził znający ten teren  Henryk Jurkowski z Krościenka. Na miejsce dotarli w niedzielę 10 lipca o godz. 7.30. Ubecy otoczyli partyzancką siedzibę, a por. Solarski, tak butny i pewny siebie, że nawet nieuzbrojony, skierował się prosto do bunkra. Został zauważony i jeden z partyzantów, najprawdopodobniej Perełka, wyskoczył na zewnątrz z bronią w ręku. Solarski ostrzegał: „Jesteście otoczeni, nie ruszać się”. Następnie próbował się wycofać, ale partyzant oddał serię strzałów, po czym schronił się do bunkra.  Wtedy po obu stronach rozpętała się strzelanina. Otoczeni próbowali uciekać przez zamaskowany dach. Zobaczywszy ich, ubecy  skierowali na nich ogień. W kierunku bunkra rzucili granat, który eksplodował przed wejściem do mieszkania. Okazało się, że jeden z partyzantów, Józef Walkosz, został zabity. Teraz przez otwór w dachu wrzucono do wnętrza bunkra drugi granat. Wkrótce po jego eksplozji napastnicy weszli do środka i zobaczyli, że drugi partyzant, Stanisław Perełka, również został zabity. Sajdakowi i Oleksemu udało się uciec. Ubecy przeszukali bunkier i znaleźli w nim dużo broni i amunicji. Oprócz tego były tam rzeczy codziennego użytku: naczynia, ubrania, narzędzia stolarskie, ciesielskie, szewskie oraz żywność. Znaleziono również zeszyty zapisane słówkami w języku czeskim i niemieckim. Widać, że partyzanci, tracąc nadzieję na możliwość wybuchu wojny, przygotowywali się do ucieczki za granicę.

Pościg za Oleksym i Sajdakiem nie powiódł się, mimo że jeden z uciekinierów krwawił i zostawiał za sobą ślad. Wielki to był dyshonor dla grupy operacyjnej UB z Nowego Sącza. W piśmie do Naczelnika Wydziału V departamentu III Komitetu do Spraw Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie raportowano, że jest opracowywany plan ujęcia bandytów, który warszawskim zwierzchnikom niebawem zostanie przedstawiony.

I rzeczywiście. Już wkrótce natrafiono na ślad zbiegłych partyzantów. Przyczynił się do tego donosiciel o pseudonimie ”Adam”. Miał on, wykorzystując zaufanie, jakim darzyli go uciekinierzy,  skłonić ich  do podjęcia pracy w Krynicy i zamieszkania we wskazanej przez niego „melinie”(tak ubowcy nazywali kryjówki, mieszkania partyzantów).  Oleksy i Sajdak w nocy z 13 na 14 listopada 1955 opuścili dotychczasową melinę na Obidzy i, wyposażeni w narzędzia potrzebne do pracy w lesie, dotarli do Krynicy. Zgłosili się do „Adama”, który miał ich skierować do pracy w charakterze robotników leśnych. Dzięki jego wstawiennictwu zostali przyjęci do pracy i dostali kwaterę w domu robotniczym. Zanim jednak Oleksy i Sajdak zgłosili się do pracy, wcześniej już znalazł tam zatrudnienie i zamieszkał na tej samej kwaterze agent bezpieki „Rokowski” udający pracownika leśnego. Za pośrednictwem „Adama” leśniczy Bębenek zatrudnił jeszcze trzech nowych pracowników, nie wiedząc o tym, że są oni nasłanymi pracownikami Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa w Krakowie. Oni również zamieszkali na tej kwaterze co Oleksy i Sajdak.  Po niedługim czasie jeden z agentów wybrał się rzekomo po chleb do Krynicy, a w gruncie rzeczy poszedł tam po to, by skontaktować się z grupą operacyjną mającą się rozprawić z dwoma „bandytami”. Podprowadził funkcjonariuszy na odległość kilometra od domu robotniczego, a w chwilę potem w umówiony sposób dał im znak, że poszukiwani znajdują się w swoim mieszkaniu. Część członków grupy operacyjnej otoczyła budynek, a pozostali w mundurach milicji weszli do mieszkania. Tak zaczęła się wcześniej wyreżyserowana mistyfikacja. Kazali wszystkim podnieść ręce do góry, a jednego z robotników (= swojego agenta) spytali, który to z jego współpracowników posiada broń.  Ten wskazał na „Rokowskiego”.  Dokonano zatem  rewizji osobistej podejrzanego i przeszukania jego rzeczy. W jednym z ubrań znaleziono pistolet, oczywiście dyskretnie podłożony przez jednego z przeszukujących. „Rokowski” – zgodnie ze scenariuszem – wymawiał się, że to nie jego pistolet, a w końcu przyznał się, że go znalazł. Zakuto go więc w kajdanki, a od pozostałych robotników zażądano okazania dokumentów –  w celu spisania ich personaliów, jako świadków zajścia. Sajdak i Oleksy dokumentów nie mieli. Do pracy zgłosili się pod fałszywymi nazwiskami. Sajdak podawał się za Michała Czubę, a Oleksy za Antoniego Stachonia, pochodzących z Ochotnicy.  Celem sprawdzenia tożsamości przewieziono ich do Urzędu Bezpieczeństwa w Nowym Sączu. Tam we wstępnym śledztwie przyznali się do swojej prawdziwej tożsamości i do swojej działalności. Następnie zostali przewiezieni do więzienia Montelupich w Krakowie. Po procesie skazano ich na karę wieloletniego więzienia.

Referat dr Golika wzbudził duże zainteresowanie i żywą dyskusję. Wśród słuchaczy byli krewni dawnych partyzantów: córka Józefa Walkosza, córka Józefa Oleksego i najmłodszy brat Stanisława Perełki. Najbardziej interesowała ich sprawa miejsca pochówku ich bliskich.  Badania pracowników IPN – wyjaśniał doktor Golik –  pozwoliły ustalić, że dwaj polegli pod Przehybą zostali pochowani na cmentarzu komunalnym przy ul. Rejtana w Nowym Sączu, ale dokładnego miejsca ich pochówku na razie ustalić się nie dało. Dlatego warto byłoby pomyśleć o jednym symbolicznym grobie i tablicy upamiętniającej te osoby. Mimo że  tablica upamiętniająca Walkosza i Sajdaka właśnie dopiero co została odsłonięta w lesie Krzemieniny, to jednak znajduje się w miejscu ustronnym, rzadko uczęszczanym i trudno dostępnym. Zebrani z zapałem odnieśli się do pomysłu upamiętnienia poległych jakimś znakiem w samym mieście.

Na zakończenie spotkania uczestnicy wpisywali się do księgi pamiątkowej.

Pamięci Żołnierzy Niezłomnych c.d.

POAK w Szczawnicy oraz IPN mają zaszczyt zaprosić na spotkanie z dr Dawidem Golikiem,które odbędzie się 26.07.2014 (sobota)o godz.16: 00 w Domu Parafialnym.

P. Dawid Golik wygłosi referat pt. „Czterech z bunkra. Grupa przetrwania Stanisława Perełki „Dębińskiego” (1952–1955)”

Serdecznie zapraszamy.

Niezłomni spod Przehyby

dodane 2014-07-10 00:00

xzw

Gość Tarnowski 28/2014 |

Walczyli o Polskę bez komunistów. Zamordowani – zostali skazani na zapomnienie. Dopiero teraz zwraca się im godne miejsce w historii.

Jest 10 lipca 1955 roku. Las Krzemieniny, położony niedaleko Przehyby ponad Szczawnicą.W bunkrze od kilku lat znajdują schronienie żołnierze WiN  Stanisław Perełka ps. „Zdobycz”, „Dembiński”, Józef Walkosz ps. „Buk”, Józef   Oleksy ps. „Bożek” i Walenty Sajdak ps. „Karcz”. Po donosie na ukrywających   się UB organizuje obławę. Perełka, Walkosz, Oleksy i Sajdak właśnie wracają z akcji aprowizacyjnej. Po ataku funkcjonariuszy bezpieki, dowodzonym przez    zastępcę szefa Powiatowego Komitetu ds. Bezpieczeństwa Publicznego w      Nowym Sączu Edwarda Solarskiego, wywiązuje się strzelanina. Od kul giną      Stanisław Perełka i Józef Walkosz. „Jeszcze dziś rano walczyli o Polskę bez        komunistów, teraz z twarzami wdeptanymi w ziemię i rozrzuconymi rękami      leżą tu przed nami” – miał powiedzieć dowodzący akcją ubowiec. Życie traci   też funkcjonariusz UB Solarski. Zabici żołnierze zostają brutalnie przeszukani. W   końcu ich ciała zostają zabrane cichcem do Nowego Sącza i tam                   pogrzebane w bezimiennym grobie na miejscowym cmentarzu.Zabitemu      Solarskiemu władza urządza uroczysty, pokazowy pogrzeb.Józefowi Oleksemu i Walentemu Sajdakowi udaje się uciec,ale w listopadzie 1955 roku zostają zatrzymani, osądzeni i skazani na długoletnie więzienie.

zdjęcie:Aleksander Majerczak

Pamiątkowa tablica pod Przehybą

 

Więcej w wydaniu papierowym lub e-wydaniu.

Pielgrzymka do Tuchowa

3 li­p­ca 2014 r. (w czwartek) Akcja Katolicka organizuje wyjazd do Tuchowa  na  Wielki Odpust  Tuchowski organizowany  w tym roku pod hasłem : „Witaj Matko Syna Bożego”.

Uroczystości 3 lipca (czwartek) pod hasłem „Ja życie moje oddaję, aby je znów odzyskać” rozpoczną się o godz. 18.30, a zakończą Wieczorem Maryjnym- koncertem zespołu „Pokolenia”.

Zapisy na pielgrzymkę przyjmowane są do 29.06. pod nr telefonu 508 392 800.

Uroczystości

Niezłomni spod Przehyby

Przed 59 laty, 10 VII 1955r., funkcjonariusze UB dokonali obławy na czterech ostatnich Żołnierzy Niezłomnych, którzy po wojnie nie złożyli broni, nie zaakceptowali komunistycznego ustroju i aż tak długo ukrywali się w bunkrze w lesie Krzemieniny położonym niedaleko Przehyby, ponad Szczawnicą. Byli to Stanisław Perełka ps.„Zdobycz”, „Dembiński”, Józef Walkosz ps. "Buk", Józef Oleksy ps. „Bożek” i Walenty Sajdak ps. „Karcz”. W wyniku akcji Perełka i Walkosz zginęli, śmierć poniósł też jeden z ubeków. Oleksemu i Sajdakowi udało się zbiec – złapano ich później, w listopadzie 1955 r., osądzono i skazano na karę długoletniego więzienia. Zwłoki poległych partyzantów zawieziono do Nowego Sącza i pochowano  cichaczem na tamtejszym cmentarzu w bezimiennym grobie. Natomiast poległemu funkcjonariuszowi UB na tym samym cmentarzu wyprawiono uroczysty, pokazowy pogrzeb.

Dla upamiętnienia tragedii pod Przehybą z inicjatywy Instytutu Pamięci Narodowej i Parafialnego Oddziału Akcji Katolickiej w Szczawnicy, przy współudziale Nadleśnictwa w Krościenku n. D., Wspólnoty Leśno –Gruntowej, Pienińskiej Szkoły Zawodowej, Gimnazjum Publicznego w Szczawnicy, Podhalańskiej Grupy Rekonstrukcji Historycznej ZP „Błyskawica” oraz osób prywatnych na miejscu wydarzeń została postawiona, a następnie odsłonięta i poświęcona tablica upamiętniająca poległych i wszystkich tych, którzy walczyli o wolną Polskę. W niedzielę 22 VI o godz. 12.00 w lesie Krzemieniny została odprawiona Msza Święta, którą sprawował ks. proboszcz Franciszek Bondek. W Eucharystii uczestniczyło ok. 130 osób – w tym pani poseł Anna Paluch, przedstawiciel IPN Marcin Kasprzycki, radny województwa małopolskiego Jan Hamerski, nadleśniczy Nadleśnictwa Krościenko Olaf Dobrowolski, a także członkowie rodzin Józefa Walkosza i Józefa Oleksego –  ich dzieci i wnuki. W liturgię słowa włączyli się uczniowie Gimnazjum Publicznego, a pani poseł zaśpiewała psalm. W homilii ks. proboszcz podkreślił, że trzeba pamiętać o wszystkich tych, którzy podjęli trud heroicznej walki o niezawisłą Polskę, o godność, honor i ducha Polskiego Narodu, za co zapłacili wysoką czy nawet najwyższą cenę: prześladowania, tortury, więzienie i śmierć, a następnie pogrzebanie w bezimiennej mogile, na której później chowani byli często ich oprawcy. W komunistycznej propagandzie nazywano ich bezczelnie „bandytami”, „zaplutymi karłami reakcji”, „faszystami”, by tylko zabić pamięć o nich w Narodzie, zaś ich rodziny skazywane były na rolę obywateli drugiej kategorii. W dalszej części homilii ks. proboszcz powoływał się na słowa św. Jana Pawła II, który w Liście  z okazji 50. rocznicy Bitwy pod Monte Cassino tak pisał: „Trzeba wspomnieć wszystkich zamordowanych rękami także polskich instytucji i służb bezpieczeństwa, pozostających na usługach systemu przeniesionego ze Wschodu. Trzeba ich przynajmniej przypomnieć przed Bogiem i przed historią, żeby nie zamazywać prawdy o naszej przeszłości w tym decydującym momencie dziejów”. Kaznodzieja apelował, by pamiętać o Żołnierzach Wyklętych, by przywołać każdego z nich z osobna i po imieniu, wywołując z tego wielkiego bezimiennego tłumu, zepchniętego jeszcze do niedawna w niebyt historii. Dziś tak wielu pyta: „po co to wszystko?, po co ekshumacje, badania, by ustalić, kto w danym miejscu spoczywa?, po co, po tylu latach, zajmować się tym wszystkim i grzebać w grobach?” Jako odpowiedź ks. proboszcz cytował słowa poety Zbigniewa Herberta pochodzące z wiersza „Pan Cogito… o potrzebie ścisłości”: „jak trudno ustalić imiona wszystkich tych co zginęli w walce z władzą nieludzką (...) a przecież w tych sprawach konieczna jest akuratność nie wolno się pomylić nawet o jednego (…) jesteśmy mimo wszystko stróżami naszych braci (...) musimy zatem wiedzieć policzyć dokładnie zawołać po imieniu opatrzyć na drogę”.

Wstrząsające wrażenie, zwłaszcza na rodzinach Niezłomnych ze Szczawnicy, wywarła inscenizacja pt. „Grupa przetrwania 1955” w wykonaniu Grupy Rekonstrukcji Historycznych ZP „Błyskawica” oraz zaproszonych GRH z Powiśla Dąbrowskiego i Gorlic. Przedstawiono w niej szczegółowy przebieg wydarzeń z  lipca 1955, to jest: Powrót partyzantów z akcji aprowizacyjnej pod dowództwem Stanisława Perełki z trzema podkomendnymi: Walkoszem, Oleksym i Sajdakiem.

Obława przyprowadzona przez donosiciela i funkcjonariusza bezpieki.

Atak funkcjonariuszy, wśród których był zastępca szefa Powiatowego Komitetu ds. Bezpieczeństwa Publicznego w Nowym Sączu (Edward Solarski).

Śmierć dwóch partyzantów (Perełki oraz Walkosza) i jednego funkcjonariusza UB (Solarskiego).

Ucieczka dwóch partyzantów i strzelanina za nimi.

Zakończenie akcji –  brutalne przeszukiwanie poległych partyzantów przez Bezpiekę, dowodzący mówi: – „Jeszcze dziś rano walczyli o Polskę bez komunistów, teraz z twarzami wdeptanymi w ziemię i rozrzuconymi rękami leżą tu przed nami”.

Po tych emocjach przyszła pora na chwilę odprężenia, na wspomnienia, rozmowy i na posilenie się partyzancką grochówką.

Druga część uroczystości miała miejsce w domu parafialnym w Szczawnicy. Zaprezentowano tam wystawę „Żołnierze Wyklęci. Szczawnica 2014” poświęconą czterem niezłomnym partyzantom. Można było na niej obejrzeć związane z nimi dokumenty a także wykopane niedawno na miejscu dawnego bunkra różne używane przez nich przedmioty, w tym elementy uzbrojenia. Następnie przedstawiciel IPN, krakowski historyk Marcin Kasprzycki wygłosił referat zatytułowany: „Historia Stanisława Perełki – od konspiracji ludowej do grupy przetrwania (1944—1952)”. Poruszone w nim treści wywołały żywą dyskusję zebranych.

Halina Mastalska

 

Kilka migawek z uroczystości upamiętniających Żołnierzy Niezłomnych

w lesie Krzemieniny 22.06.2014 r.

Żołnierze Niezłomni

Instytut Pamięci Narodowej,

PO Akcji Katolickiej w Szczawnicy

przy współudziale Nadleśnictwo Krościenko n D.,

Wspólnoty Leśno –Gruntowej,

Pienińskiej Szkoły Zawodowej,

Gimnazjum Publicznego w Szczawnicy,

Grup Rekonstrukcyjnych

oraz osób prywatnych

mają zaszczyt zaprosić na uroczystości upamiętniające Żołnierzy Niezłomnych poległych w szczawnickich lasach oraz tych wszystkich, którym te lasy dawały schronienie przez długie wojenne i powojenne lata.

Program uroczystości:

22.06. (niedziela)

godz.12:00 – Krzemieniny – Msza św. oraz poświęcenie i odsłonięcie tablicy upamiętniającej poległych i wszystkich tych, którzy walczyli o wolną Polskę.

godz. 13:15 – Odtworzenie wydarzeń sprzed 59 lat przez grupy rekonstrukcyjne.

godz. 14:00 – Poczęstunek (partyzancka grochówka).

Dojazd w pobliże uroczystości pod Przysłop (około 5 km od miejsca uroczystości)

będzie możliwy busem spod Urzędu Miasta od godz. 9:00

godz.16:00 – Dom Parafialny – otwarcie wystawy „Żołnierze Wyklęci. Szczawnica 2014”.Referat Marcina Kasprzyckiego (IPN)—„Historia Stanisława Perełki – od konspiracji ludowej do grupy przetrwania (1944—1952)”.

Msza Święta i poświęcenie Tablicy Pamiątkowej odbędzie się w miejscu, gdzie zginęli 10 lipca 1955r. w obławie zorganizowanej przez UB i Milicję dwaj żołnierze podziemia:

Józef Walkosz – ur.5 listopada 1914 r., żołnierz kampanii wrześniowej, jeniec sowieckich obozów,ps. "Buk".

Stanisław Perełka – ur.4 kwietnia 1925 r. w Podegrodziu, żołnierz Polskiej Armii Odwet. ps. "Dębiński".

Krótka historia: Józef Walkosz, Stanisław Perełka, Józef Oleksy i Stanisław Sajdak represjonowani przez UB ukrywali się w lesie pod Przehybą do 1955 r.

10 lipca 1955 roku zostali zdradzeni i otoczeni przez wojsko i milicję. Na miejscu zginęli Józef Walkosz i Stanisław Perełka. Ich ciała zostały przewiezione do Nowego Sącza i nigdy nie oddane rodzinom. Z obławy zdołali uciec Józef Oleksy i Stanisław Sajdak, złapani później w trakcie spreparowanego przerzutu na zachód, osądzeni w procesie i skazani na wieloletnie więzienie.

Walczyli o wolną i niepodległą Polskę i nigdy nie zaakceptowali totalitarnego systemu władzy.

Program dofinansowany przez Miasto i Gminę Szczawnica.

Uroczystość zorganizowana pod patronatem proboszcza Parafii Rzymskokatolickiej pod wezwaniem św. Wojciecha Biskupa Męczennika w Szczawnicy- ks. Franciszka Bondka.

Designed byNet48.pl